Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
niedziela, 20 sierpnia 2017

 

z wolna nikną promienie sierpniowego lata

— jeszcze kluczą w ulotności ptaka pomiędzy

niebem a ziemią. wydostają się z chmur

strzeliście opadając na przystrzyżone pola.

niespiesznie odnajdują wspomnienia zgubione 

przez biegnącą w pośpiechu cywilizację.

 

powoli zmienia się światłoczuła konsystencja 

powietrza. zapach dymu z pierwszych ognisk

miesza się z miodnym upojeniem dojrzałych

owoców. ze skrawków chwil wyłuskuję 

życiodajne ziarna. drobiny  spojrzeń

ciepło tulących dłoni i sen bezpieczny. 

 

w zaciszu codzienności zamykam obrazy

pod powiekami oczu — przechowuję je

jak zapasy na nieurodzajne dni gdy 

oprócz ścian z nikłym zarysem mego

cienia nie będzie nic. może jakiś przedmiot

odnaleziony na dnie szuflady stanie się

 

moim towarzyszem. opowie mi historię

mijającego czasu — pochwycę go jak nić

Ariadny. połączę początek i koniec. 

odnajdę zapomnianą ścieżkę. furtkę nieba

ukrytą w leśnych ostępach ciszy i powrócę

do domu zamykając za sobą dzień życia. 

 

Sirin Walls

Fot. Sirin Walls 

piątek, 18 sierpnia 2017

 

pozwoliła Ci zabrać

oczy patrzące z ufnością

usta z ciepłym słowem

dłonie otwarte

i stopy odkrywcze

 

nie prosiłeś —

sama serce oddała 

 

utoczony kamień

cisnąłeś za siebie 



Hannah Lemholt Photography12

Fot. Hannah Lemholt Photography 

wtorek, 15 sierpnia 2017

 

korona sierpniowa w pierwocinach skrzy

niepewna jutra

nim dzwony za prawdę zabiją 

pochylą się ci 

z kieszeniami wypełnionymi grzechem

kamienie słów cisną przed siebie

ukamienują bezimiennego bliźniego

na chwałę ego własnego 

 

na ołtarzu nieba

łza z oczu krwawi 

powiadają że

pannę z dzieckiem 

bóg nie zbawi 

 

  Veronika Pinke

Fot.  Veronika Pinke 

niedziela, 13 sierpnia 2017

 

pomiędzy tym co było

a tym co będzie nie ma

zaprawdę nic. nie zagłębiamy

się w starodruki przeszłości.

 

balansujemy na linie codzienności

przeciągając ją między stronami.

przywdziewamy twarze wojowników

segregując współbraci według

formularzy wysławianej nowomowy. 

nie ma w nas rozważnych pytań —

są jasne stwierdzenia wszechwiedzy.

 

tymczasem wewnątrz każdego z nas płyną

rzeki wspomnień. ból opisywany przez

ostatnich świadków historii zamiera

pośród codziennej wrzawy. pozwalamy

regulować strumienie mające swe

źródła w czystych dolinach serc. zamykamy

oczy udając się wzdłuż wytyczonych tras

z mgliście oznaczonym celem. światło naszych

wnętrz ogarnia zmrok ludzkiej nieobecności —

kolejne bariery wykluczają człowieka z człowieka. 

 

© Benoit Courti

Fot. © Benoit Courti 

środa, 09 sierpnia 2017

 

czemuż twój uśmiech w drwinę się zmienił

i uszy przestały słuchać gdy szeptem krąg

chcę zakreślić bez pytań i odpowiedzi

 

czemuż już na mnie nie patrzysz

oczyma pełnymi po brzegi — błękitem

myśli tęsknotą dłoni pieszczotą dotyku 

 

czemuż to wzrok odwracasz gdy idę do

ciebie świtem gdy nocy szaty rozdzieram

by twarz twą w lśnieniu uchwycić 

 

czemuż to ścieżki wybierasz inne — 

nie brodzą już po mnie twe dłonie

do innych teraz wymykasz się skrycie

ode mnie stronisz uciekasz nie widzisz

 

tajemnic namiętnych roztrwonił się czar 

i z żaru popiół jedynie ostał — 

na trzeźwo serce nie patrzy już tak...

mój boże! jakiś ty brzydki! 

;)

 

R A V S H A N I Y A

Fot. ©RAVSHANIYA

 
1 , 2
Wiersze V.Venerdiego