Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
niedziela, 12 marca 2017

 

nie przyjdzie już do mnie. nie wychynie

z zimnych zaułków ulic. jak kot 

nie otrze się miękko o łydki i

nie rozpisze się muśnięciem na skórze.

 

teraz jest słońcem

promieniem na zagon opada

w brunatnych zagłębieniach ziemi

— tańczy

pęcznieją brzemienne grudy

zielenią się łebki kłączy

rodzi się życie

rodzi się miłość

pestka cudu

obumarła we mnie

 

Monica Lazar

Fot. Monica Lazar  

piątek, 10 marca 2017

 

głód przednówka uderza. paraliżuje kończyny.

wiotczeje ażur skóry w zmierzchu całodniowym.

wśród rdzawych odrośli łapczywie wyszukuję 

napęczniałych zaczątków życia. liczę na cud coroczny.

odejmuję od ust słowa. wysiewam je w brunatnych

potokach ziemi pośród puszek szmat i butelek

wyrosłych spod śniegu w promieniu ludzkiej ręki. 

światło półsłowia przecedzone językiem dżdży 

oziębłością powietrza. krystalizuje się materialnie.

alleluja! — niebawem zakrzyczą dzwony. pójdzie ktoś.

zostanie ktoś. w nocy dnia życie odejdzie od śmierci. 

 

vadim stein

Fot. © Vadim Stein

środa, 08 marca 2017

 

zapomniałaś o sobie — jak zwykle miliony spraw

wirujące przed oczyma mieniły się czernią i bielą 

krople spadające z rzęs niczym rosa  szklista 

rozsiały się sznurem pereł — otarłaś ścierką

wygniecioną codzienność — w bruzdach trosk 

brak czasu wciąż batem w galop wprowadza

 

wiem — nie masz sił na skargi własnego niespełnienia 

patrzysz na kruche istoty wyrosłe w uważnych oczach 

— nie trzeba wiele by szczęście trzymać w kieszeni 

wystarczy uśmiech kanapowego mężczyzny

okraszony wtuleniem wspólnych owoców miłości 

 

Slowo_Daje, Warszawa, Solidarnośći 60a

Fot. Slowo Daje, Warszawa, Solidarnośći 60a

wtorek, 07 marca 2017

 

szukałam ciszy by przejść

wiszącym bezsłowiem myśli 

— szept spadający z naw  

skruszył skorupę trwania 

z oczu starca wypłynęła 

powódź osamotnienia —  

i bóg może być oszukany

przez własnych pasterzy.

 

nie każdy niczym w lombardzie

zastawia obiecanki — 

nad złotoustą poprawą 

targuje się o dobrobyt

i o miejsce spoczynku 

w najlepszej kwaterze.

 

perłowe światło skraplało się z oczu starca

— ołtarz poranionego przez życie człowieka. 

 

by Ernst Haas

 Fot. ©Ernst Haas 

piątek, 03 marca 2017

 

była jak ziemia obiecana

— dla siebie. przepełniona 

winnym kolorem sukcesu 

upijała się z nowym 

stworzeniem wyobraźni.

mijały dni — zapracowane

tkaczki przyszłości zaglądały 

w oczy. źrenice — krążki patyny

traciły blask. rozrzucały się 

po pustych kątach wieczorów. 

do samotności! do dna!

— ptaszyny bez gniazda. 

 

 inge_prader_klimt_0a

Fot. Inge Prader (seria inspirowana art. Gustav Klimt) 

Wiersze V.Venerdiego