Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
niedziela, 04 czerwca 2017

 

Pan wyfrunął mi tutaj przed nosem

jak motyl albo inny zwierz,

Pan się weźmie i trochę odsunie,

mnie oddechu trzeba złapać i już. 

 

Przyfanzolił się jak nietoperz, 

nocny marek albo inny mruk,

teraz mi będzie tlen zabierał

— jak swój mój będzie brał! 

 

Weź się odsuń — ja mówię do ciebie!

Na głowę mi nie właź jak słoń!

Mój wewnętrzny skład porcelany 

trzaskam sama wtedy gdy chcę.

 

Nie będziesz mnie tutaj miętolił

jak ze śliweczki pesteczkę ssał!

Mnie utytłasz makijaż i kieckę,

ja cię proszę, bo wpadnę w szał!

 

A ten dalej swoje i swoje...

jak kataryniarz w kółko piosnkę gra,

że on się w mych oczach utopił,

że w mych ustach czereśniowy sad!

 

Czy ja warzywniak albo morza skraj —

ja nie Kopernik mnie daleko do gwiazd!

Mnie się mówi  jak z mostu prosto

i nie kluczy się w zaułkach bram. 

 

Pan jak inni trzy po trzy mi chrzanisz,

dyrdymałów zawiłych pleciesz pled,

Pan się ocknij i w kopuły puknij skroń 

— mówże "kocham" albo weź się i goń! 

;)

 

swelligance23123

Źródło obrazu: Swelligance

Wiersze V.Venerdiego