Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
środa, 03 maja 2017

 

maj. stokrotki wyłażą z ukrycia.

słowik spod piątki rozsadza w barach

mięśnie i świat. napycha kabzy

sortując małolatów przy wejściu.

ślini się. rechocze dzwoniąc białym

zębem. spluwa znacząc teren egzystencji.

wyrzuca słowa jak pestki miętosząc

językiem zachwyt nad tembrem głosu

— te! nie gap się. bo ci dzwoniec na

mordzie zakwitnie. gówniarz psia mać!

 

Stanisław stoi w sadzie. przysadzisty

jak jabłoń zakorzeniona w sanacji.

oddycha ze zmęczeniem. całym sobą.

w spracowanych dłoniach bruzdy chwil

darowane przez los. nie szasta słowem.

odważa powoli. z namaszczeniem. jakby

polerował sznur pereł. wiśniowe płatki

skrzą prawdą w koronach starych drzew

— nie wytykałem. nie dzieliłem. zawierzyłem

że dobroć mieszka w każdym z nas. pamiętaj

dziecko czystość uczuć może zmienić świat.  

 

wychylam haust powietrza. szybuję wśród pól. 

szukam wiosny wracającej sprzed zimowych lat. 

bez grilla i śmierdzącej cieczy o nazwie "piwo".  

szukam wiosny — jaskółki ukrytej pod dachem domu.

 

Art. "Life comes to art" by Juan Tapia, Spain 

Wiersze V.Venerdiego