Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
wtorek, 23 maja 2017

 

pogrzebani w niepamięci zmartwychwstają 

wiosną. z pierwszym zapachem konwalii

przychodzą nieobecni. niby do siebie

wkraczają do domu. otwierają rany

jak drzwi w starym sercu rozniecając płomień

— chłodno i łza w żywicy czasu się toczy niczym 

kamyk spojrzenia rzucony na pożegnanie.

 

Pedro Oliveira

Fot. ©Pedro Oliveira 

niedziela, 21 maja 2017

 

podobno wiosną łatwo ogłupić ludzi.

sprzedać puste słowa.

szarowierszyć się pod bzem

pośród ździebeł trawy 

jaśminem muchy odganiać. 

 

księżyc plotkarz stary znów posiał ziarna gwiazd.

gołodupiec amor naprężył cięciwy ciał.

iskrzy na stykach. pożar zwisa z chmur.

rumieńcem się rozżarzył młodnik lic! 

 

w stadach wypasa się młódź — po parkach!

po gzymsach! w zaułkach zmyślonych spraw! 

tykają paluszki. przed wybuchem drżą. 

ach! ten zapach rozchybotał ruch!

 

drżączka ogarnia gminy powiaty i wsie

— organy władzy o zgrozo nie!

na nic dezyderaty paragrafów sto! 

szczytuje wiosna! słupki lecą w dół!

 

nie pomoże układ ani koalicja 

wojsko prokuratura ani sąd —

proszę państwa! wiosna przejęła rząd!

;)

 

© Jordan Matter

Fot. © Jordan Matter 

czwartek, 18 maja 2017

 

nauczyć się czytać przeszłość — niespiesznie. 

zapatrzeć się w promień światła tak wątły jak

linia życia. w niewypowiedzianych ścianach 

wypuścić słowa na wolność. dla gałązki

oliwnej odnaleźć pokój.  nieść dobrą nowinę

jak chleb — do każdego domu. chwytać prawość 

niczym brzytwę — w morzu zła nie zatonąć. 

 

Mia Koski

Fot. Mia Koski 

niedziela, 14 maja 2017

 

mówisz mi o niej jak o objawieniu.

z namaszczeniem spoconych dłoni.

to z nerwów — drżysz. jeśli to miłość

do cholery to po co jej się bać!

rzuć się w ten wir! wiruj. wi r u j! 

 

to madonna. prawdziwa madonna

— dodajesz po chwili. zachwyciłem się. 

odurzyłem. oniemiałem. ona. ona. ona. 

 

ona pyta ile zarabiasz i czy wymościsz gniazdko.

nie będzie się rzucać w byle co. szanuje się. 

ubiera się zgodnie z linią (zawsze zbyt krótką! ups!)

 

ma co trzeba gdzie trzeba i kiedyś pozna właściwych

ludzi. taki osiołek może wynieść na szczyt. jeden osiołek

już niósł. Madonnę. ale Ona miała jedną kieckę na krzyż.

 

wybacz mój drogi. z twoją madonną mi nie po drodze.

łączy nas jedynie punkt zaczepny. mogę ją zaczepić

i powiedzieć co o niej myślę. szczerze. jak na spowiedzi. 

 

David Talley

Fot. David Talley 

czwartek, 11 maja 2017

 

z otuliny ulotności wysupłuję

sen niedośniony i zapach deszczu. ślad

odciśnięty w glinie. w szorstkiej trawie piórko 

i promyk okalający kształtne liście. 

tknięcie opuszka kostropatych drzew.

pierwsze drżenie zroszonego płatka wiśni 

wonny balsam — liliowy krzew i ptaków śpiew. 

 

śmiejesz się —

nie dostrzegasz

że to moje antidotum

na samotną wiosnę 

 

 Eleonora Di Primo

Fot. ©Eleonora Di Primo

 
1 , 2
Wiersze V.Venerdiego