Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
niedziela, 30 kwietnia 2017

 

dotknij wody ślad pozostanie

pierścień krąg zakreślonej chwili

— unosi się by wnet nie istnieć 

 

jak cisza której nigdy nie ma

pośród ścian pustego domu

gdzie czas skrzypi wspomnieniem

 

pustostanem słowa szkic na oknie

i światło igrające w firanach dotyka

głębiej kant wyszczerbionego stołu

 

na porcelanie kurz skwierczy południową

porą bezcisznie dzieje się dzień który 

zatonie w zapomnieniu jak sen 

 

odpłynie z czasem w nienazwane lustro

wody zakołysze tonią i krąg mój

zaskrzy chwilą w pamięci się rozpłynie

 

Kolbjørn Pedersen

Fot. Kolbjørn Pedersen  

 

czwartek, 27 kwietnia 2017

 

mówią że deszcz obmywa ziemię

oczyszcza rany i sieje życie — 

błotnista maź spaja horyzont

w ołowianą kurtynę nieba 

 

filigranowe pąki ławicą łez

opłakują nienarodzony owoc —

dzień zawisł w stop klatce cofając się 

w noc. półnagie drzewa dygocą chłodem.

 

osowiałe ptactwo nie szuka gniazd.

zamarłe w bezruchu ciszą zaśpiewuje

czas. milczy zapomnianym trelem.

w półśnie. w tykocie deszczu drży. dżdży.

 

uczę się życia pośród ciszy kiedy

podłoga skrzypi tylko mną. świstu

czajnika w warstwach powietrza. ćwiartki

chleba na raz. na raz. na jedno tylko życie. 

 

deszcz

wtorek, 25 kwietnia 2017

 

więc mówisz że wiosna nadeszła

skruszyła waszych lodów zwoje 

znów ty ten chłopiec z przedmieścia

i ona roześmiana dziewczyna

 

w łódce marzeń pod słońca księżycem 

płyniecie po rzece fantazji 

spijając blue sky prosto z oczu 

za zdrowie dojrzałych liryków

 

bo ona rycząca czterdziecha

tyś rycerz zaś dzielny po przejściach

oboje już trochę łamaźni 

choć serca koziołka chcą fikać

 

na Sopot Zakopane uderzyć 

lansem zaróżowić usteczka —

nogi waleczne wciąż jeszcze 

do rana poćwiczą ugięcia

 

i cóżże rzeczywistość was spina

spinaczem segreguje sprawy

na kupki po kątach układa 

mozolnie w kredytach rozkłada

 

co z tego że wszystko do bani

i nie takie jak być powinno

w popiele zostały marzenia

mniejsze od ziarenek piasku

 

uśmiechnij się Miły Miła —

przed wami wiele dróg otwartych

wszak jeśli macie siebie 

możecie zamieszkać w niebie

 

Morten Nygaard Jorgensen

Fot. Morten Nygaard Jorgensen  

środa, 19 kwietnia 2017

 

kiedy przynieśli jego buty

pomyślała o niemieckim bogu

który dla zabawy rzucał kośćmi 

i palił w piecu w upalny dzień

 

mała Chana mrużąc oczy 

literowała pacierz Ojcze nasz

któryś jest... ciotka tuliła

stare buty i liczyła kroki 

 

wąski przesmyk w murze 

prowadził do narodzenia 

(buty ojca były zbyt duże) 

duże buty stawiają większe kroki

 

mówiła ciotka supłając sznurówki

wokół drobnych dziecięcych kostek 

którymi niemiecki bóg życzył sobie

zagrać — uciekaj Haniu uciekaj

 

Louisa French Photografy

Fot. Louisa French Photography 

sobota, 15 kwietnia 2017

 

nie mów że dni niewarte wspomnienia

tyś z nich jak ziarno z ziemi wykiełkował

jeśli doszedłeś do "tu i teraz" 

to znak że wyrosłeś z tego co było 

 

bólu cierpienia zazna każdy człowiek

i nie ma w tym żadnych wyjątków 

nikt złotą ścieżką tylko się nie toczy —

choć błyszczy i oślepia blaskiem 

 

w każdym z nas jasna i ciemna strona

przeplata się słowem i czynem 

w każdym jest gorycz i słodycz zmieszana

samotność i miłość — tęsknoty krztyna

 

by świt obudzić nocy trzeba doznać 

światła bez ciemności nie poznasz 

radość bez smutku istnieć nie będzie 

życia bez śmierci do końca nie zaznasz 

 

a jeśli pytasz gdzie droga biegnie

i szukasz jej wciąż daleko — to

wejrzyj w siebie do serca na dno 

— prawdziwe źródło jest w Tobie

 

 

***

na ten wielkanocny czas

życzę Wam Kochani

by po każdej nocy nastawał dzień

 

Gennady_Blohin

Fot. Gennady Blohin 

 

 
1 , 2
Wiersze V.Venerdiego