Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
niedziela, 30 lipca 2017



tego dnia niespiesznie

i całkiem przypadkiem

wejrzałam w siebie —

byłeś tam. rozpostarty 

w miękkiej otulinie serca

śniłeś mój sen. niewyśniony. 

 

z zaułku oczu wychynął lęk niespełnienia.

drgał na strunie warg.

zazgrzytał w zamkach przeszłości.

rozsuwał kotary zapomnień — strzępy

wspomnień z wolna przemijały z mgłą

rosa łez roziskrzyła horyzont światłoczysty. 

 

kadzidło obojętności spopieliło twój czas —

odchodzę w miejsca samotnie przyjazne.

 

Guillermo Jackson‎

Fot. Guillermo Jackson‎ 

niedziela, 23 lipca 2017

 

nie chcesz uwierzyć 

i mówisz: kłamstwo —

tak prosto ze zbitki 

słów wybudować mur.

skrzypią kamienie 

węgielne, kruszeje 

sens gdzie krok był

bliższy sercu — nadaremnie!

i znów w kroplach dni

spaja się elementarz 

dla nowych pokoleń —

wybiegam! próbuję 

odnaleźć w reminiscencji  

praźródło starodrzewia,

z którego oprócz krwi 

sączyła się esencja 

wiary w jutrzejszy dzień. 

 

Pokaż:   Z tagiem:   Z kategorii:   Z miesiąca:   dom    żyjemy w dwóch różnych domach,  choć pod jednym dachem nieba;   mówimy w tym samym języku,  a nie rozumiemy ni słowa —  pochowani w małych imperiach   z okutymi murami okien,   tykamy niczym bomby licząc   na wybuch własnych racji...     a może stanie się cud i każde z nas  powie przepraszam — mądrzejsi o ten  jeden gest, drzwi otworzymy na nowo  i

Fot. Photo Art by Romanian Photoshop Artist Ionut Caras  

wtorek, 18 lipca 2017

 

cztery strony świata zamknięte w naszym domu —

rozlewisko przemijania przetacza się

przez nasze ciała. tworzy skórne kręgi.

w zamglonych mokradłach oczu ukrył się smutek — 

ledwie słyszalny szelest spadającej łzy 

jak ptak wypadający z gniazda kwili.

drży w otulinie dłoni. zachodzący blask

źrenic dogasa powoli niczym słońce

skąpane w słonej fali. niknie. zefir budzi

wspomnienia. obierzyny dni  rwą się w coraz

cieńszym splocie — skrawki babiego lata lśnią 

promieniem zamykających się oczu.

 

wygasa dzień naszego świata —

ciepło twych słów w sercu układam. 

 

Peter Holme

Fot. Peter Holme 

 

niedziela, 16 lipca 2017

 

u nas wszystko w porządku.

kokon prawdy przybiera nową formę.

przepoczwarza się. jeszcze nie wiemy

kim będzie nowo narodzona.

powiadają że nim przyjdzie ona

musi odejść sprawiedliwość.

pogrzebią ją z innymi. jak zawsze.

w miejscu do którego nie dociera

nikły promień przypomnienia. 

 

tymczasem podróżując po twarzach

współbraci nie odnajdujemy słusznego

celu. wyławiamy drobiny nadziei brodząc

w mętności własnego spojrzenia. liczymy

na innych nie licząc na siebie. na giełdzie

słów zdania znów tracą na wartości. 

kolejne kłamstwa wiją się w ustach.

posykują nienawiścią. uwolniony jad

z łatwością zagnieżdża się w sercach. 

 

tak. u nas wszystko w porządku.

właściwie bez większych zmian —

jak zawsze nie dogadujemy się ze sobą. 

 

© ACHRAF  BAZNANI

Fot. © ACHRAF  BAZNANI 

środa, 12 lipca 2017

 

nie pytam się o imię

twojego boga —

pytam się o imię twoje

 

jakie się w tobie czynią

krajobrazy gdy ludzkie

dłonie o pomoc proszą —

czy jesteś studnią głuchą

echem co po lesie niesie

listem z modlitwą w zaświaty 

snem krótkotrwałym 

niewiarą samego siebie czy 

zbitką węglowodanów i białek

 

czy czujesz ten dziwny trzepot

gdy w piersi pisklę dobra się wykluwa

zaś w dłoni kołyskę przeniesione czule 

rośnie i skrzy jasność w oczach budząc

 

bo jeśli nie czujesz nic

to bóg twój i ty nie masz imienia —

pusty dzban co nie gasi pragnienia

 

 Andrea S.

Fot.  Andrea S. 

 
1 , 2
Wiersze V.Venerdiego