Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
niedziela, 18 czerwca 2017

 

przekładam przeszłość z albumu do szuflady

z szuflady gdzieś gdzie myśl nie dobiegnie — zmęczona

pędem przycupnie pod drzewem starej mądrości.

siwiejąc będzie szeptać jasnym wiatrem

i skrzącym lśnieniem którego wciąż na lekarstwo.

uśmiecham się do nieistniejących rzeczy

i spraw które staną się rozwiązywalne

nim swym ciężarem sprawią że moje stopy

odmówią posłuszeństwa a moja twarz wątła

pajęcza sieć jak babie lato rozpłynie się i muśnie

czyjąś skroń by poczuć ciepło ludzkich rąk.  

 

by ID's

Fot. by ID's 

czwartek, 15 czerwca 2017

 

O poranku zadzwonił Bóg. 

Przyjdź! — pokrzykiwały radośnie dzwony.

I poszli...

niosąc go przed sobą jak martwą rzecz. 

 

Zośka założyła za krótką spódnicę

Jan znów ma brudne spodnie

— szemrał potok w procesji ludzkich ciał.

 

I niczym niepotrzebny przedmiot

schowali Go do starej szafy —

w kolejne święto wypolerują 

wyświechtaną szmatką żalu za grzech. 

 

kadr z filmu Biała Skienka 2003

Fot. kadr z filmu "Biała Sukienka" (Polska 2003) 

środa, 14 czerwca 2017

 

zaświtaj porankiem i usłysz jak

słowik przedzierzgnął pętlę czasu

rozniecił dźwięk brzaskiem i słońce 

zaplótł w lasach. zasmakuj powietrza

w kryształowej rosie traw — jak wina

szemraj z wiatrem — nigdy za plecami

daj słowom skrzydła niechaj ponad

mury wzlecą — czarna jest noc i biały

jest dzień — w nich świata oblicza.

za kotarami ułuda się brata. tam

obraz nieszczery. ślad mętny. w tafli

lustra rysa — przeciw sobie bracia.

 

uleć! ponad złość wznieś się nim

chłód serca ulepi w tobie wroga 

nim w oczu odbiciach dostrzeżesz 

ulepek materii bez dobra.  

 

 Elena Shumilova Photography

Fot. ©Elena Shumilova Photography

niedziela, 11 czerwca 2017

 

dobry Bóg nie lubi długich kazań

zimnych ścian i kopuł lśniących.

wychodzi do ludzi.

pod murami siada. 

o dobre słowo prosi.

 

pies kulawy! — krzyczą

a to Bóg się łasi —

pod postacią kota przychodzi

wróbla szarego ze zmokniętą głową

stokrotki tak prostej że zawsze zawstydzonej

i jaśminu co kwitnie za klasztorem

gdzie nikt już nie chodzi.

 

dobry Bóg mieszka w ludziach —

czy poznajesz go w sobie? 

 

ggocit.wordpress

Źródło fotografii: ggocit.wordpress 

piątek, 09 czerwca 2017

 

są wiersze o miłości głuche

jak pęknięte serca dzwonów —

namiętność wodzi na pokuszenie

zamyka oczy upaja stopy.

słowotok płynie bystro

otumania zmysły i niczym 

ałun tamuje krwawienia.

 

boję się o niej pisać —

jest krucha jak przedwojenna

filiżanka babci. tyle w niej

ukruszonych mgnień wołań

oczekiwań i tęsknot.

 

można ocaleć i jak na złość

w pustym domu nie być u siebie.

zatrzymać miłość w kawałku

bez tkliwego sprzętu. odgarniać

promienie słońca ze zmęczonej

twarzy dotykać wyszczerbienia

martwych rzeczy — skrzącej 

krztyny ocalałej od śmierci. 

 

w strużkach wyłowionych

kropli deszczu zamykam

w dłoni niknący alfabet miłości. 

 

© Richard Tuschman (projekt

Fot. © Richard Tuschman (projekt  "Once Upon A Time in Kazimierz")  

 

Wiersze V.Venerdiego