Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
niedziela, 05 lutego 2017

 

bycie człowiekiem to nie tylko

piękno ulotne niczym mgiełka

to karta u lekarza ból głowy 

a nawet dziura w zębie i stróżka

łzy płynącej po twarzy deszczem.

zwijam własny kłębek ariadny —

przenicowana sukienka babci

schodzone buty dziadka prowadzą

mnie do dnia narodzin domu mojej

twarzy — splecione nitki zmarszczek 

całunem pokoleń mówią o mnie

więcej niż jakiekolwiek słowo

wypuszczone na wolność. 

 

© L E E • J E F F R I E S

 Fot. ©LEE  JEFFRIES

 

piątek, 03 lutego 2017

 

Starość? Jaka starość!

Nie starzejemy się —

stajemy się esencjonalnymi 

rodzynkami w masie ludzkości. 

 

miki asai

Fot. Miki Asai

wtorek, 31 stycznia 2017

 

jak pocieszyć siebie nie wiem wciąż;

smutkiem osiada mgła, płatki śniegu — łza,

słońca wątły promień  ledwie trzyma mnie, gdy

pod rękę znów ze sobą idę w kraniec dnia. 

 

horyzontu wstążka supła się — z chmur żałobny tren;

płaczki wiatru, chłód i dreszcz obejmują mnie, 

dróg zygzaki snują kręty plan —

jak usidlić mnie? jak zatrzymać dzień?

 

szukam w sobie jasnych barw, wyłuskuję

ciepłych wspomnień czar; dobrych chwil 

nie zabrakło w życiu przecież mi — bursztyn

czasu światłem jeszcze w duszy drga. 

 

niech świtania skrzy się blask —

po ciemnej nocy dnieje świat; 

czerń w szarości już obleka się —

pierwszy krok i strach umyka w cień...

 

by Rudyar

Fot. "Drzewo życia" by Rudyar 

niedziela, 29 stycznia 2017

 

Może mieć błękitne oczy

i będzie mówić o Bogu 

tak pięknie, że ujrzysz

świat w kryształowej kuli

zachodzącego słońca.  

Może być dzieckiem, 

mieć matkę, ojca, sąsiadów

i może być złotowłosym aniołem.

Może być wszystkim obok

i wszystkim w nas...

ci którzy odchodzą, powiadają

że to diabelskie nasienie. 

 

Mustafa Ilhan

Fot. Mustafa Ilhan 

 

czwartek, 26 stycznia 2017

 

biegnę po dźwiękach akordeonu gdy dziadek

obok pieca siadał jak bóg i robotnik stary —

babcia z głową ondulowaną w chmurach wiążąc

supły zmyślonych dróg kisiła złość w beczkach dni

 

złośliwa miłość (jeśli taka istnieje)

jest jak chleb tygodniowy którego nikt nie chce

jak woda słona której pełno w morzach

jak kamyk w bucie co na złość ścieżki zawraca

niczym głowę — i iść i siedzieć się nie chce a ptaki

niebieskie łamią skrzydła i barwy gasną

 

Kuzynce

Kreatywna fotografia By Stanislav Aristov

Fot. Kreatywna fotografia by Stanislav Aristov 

Wiersze V.Venerdiego