Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
piątek, 02 czerwca 2017

 

czułość rozkwitła przedwcześnie

skrzący kurz miłostek drapieżnych 

wyścielił pożądaniem noc —

przepłynęła przez sieci twych rąk

niczym ćma błądząca za światłem 

poza okna w tęsknocie zamarła 

perłą łez na niebie bez znaczeń 

księżyc poturlał się w dół 

— dzień otworzył oczy 

 

Moises González

Fot. Moises González (nawiązanie do obrazu Gustava Klimta) 

środa, 31 maja 2017

 

powróciłam do ciszy. odnalazłam ją  

zarzuconą jak niepotrzebną rzecz.

gdzieś w połach starej sukienki. w spodniach

ze śladami dawnych kształtów. w wyszczerbionej

filiżance. ten dziwny dźwięk dochodzi

z wnętrza mojej studni. woda nie wybierana

latami zachodzi szlamem. traci czysty

smak. mętnieje. jak my — gorzkniejemy

nie będąc źródłem niczyjej radości. 

 

— czy zechcesz być moim źródłem? 

zapyta kiedyś moje obumarłe ciało. 

 

© E L I Z A B E T H • G A D D1

Fot. © ELIZABETH  GADD 

niedziela, 28 maja 2017

 

powiedziano że na początku było Słowo

 

zapewne łagodne jak krajobraz wiosenny

rozwieszony pomiędzy piersiami ziemi.

jak to co nienazwane z imienia — ciche

i łaskawe rozdzielone z miłości na dwoje. 

 

jakiż to czort człowieczy w pył Słowo  

roztarł? z ziarnem plewy zmieszał? w błoto

z namaszczeniem cisnął? rozdeptał? 

niczym ogień nienawiść  rozniecił?

 

wojna i pokój jak czas ze śmiercią chodzi.

nikt oprócz nas  nas nie obchodzi. wyciągam

od ciebie puste słowo — na loteryjce złudzeń los...

ten kupi. ten złupi. a kto wierzy? — mówią głupi. 

 

Lucia Staykov

Fot. Lucia Staykov 

 

piątek, 26 maja 2017

 

chciałam Ci ofiarować naręcze

kwitnących słów ale we mnie —

w grudkach mej przeszłości

wykiełkował żal pustego słowa. 

 

płaszcz Twego zmęczenia

był dla mnie nieważny gdy 

co wieczór zszywałaś rozdarte

serce gładząc ostrze mych słów.

 

w deszczu łez czekałaś powrotów 

— byłaś mostem i byłaś drogą 

snu spokojnego ostoją i

jutrzenki świtającą nadzieją.

 

ileż dni połatanych naprędce?

zesłanych z dala od ciebie?

straconych na szafocie spraw 

najważniejszych. jedynie moich...

 

dziś pragnę by tylko jedno słowo

w materię najtrwalszą oprawiono —

miłość szczerą i otok Twych łez...

przepraszam Mamo. za niepamięć przepraszam 

 

Thomas Jahn - Foto

Fot. Thomas Jahn - Foto 

wtorek, 23 maja 2017

 

pogrzebani w niepamięci zmartwychwstają 

wiosną. z pierwszym zapachem konwalii

przychodzą nieobecni. niby do siebie

wkraczają do domu. otwierają rany

jak drzwi w starym sercu rozniecając płomień

— chłodno i łza w żywicy czasu się toczy niczym 

kamyk spojrzenia rzucony na pożegnanie.

 

Pedro Oliveira

Fot. ©Pedro Oliveira 

Wiersze V.Venerdiego