Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
czwartek, 11 lipca 2013

Nieśmiało podążam ku Tobie

Palcem rysuję twarze

W powietrzu, na chmurze i słońcu

Spojrzeniem buduje Twój obraz

 

Cieniem i wiatrem tkam wizję

z promieni szkicuję węglem

obłokiem rzeźbię w przestrzeni

szukając zapachu Twej treści

 

Nie ma Cię w ciszy, nie ma Cię w głosie

W zapachu kawy porannej

Okruchy chwytam łapczywie

Z pamięci odtwarzam obrazy


22:18, ankabieg
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lipca 2013

Dotknij mej myśli ostanie słowo

Wiatrem przestrzeni słodko wysmagaj

Dłońmi niespiesznie uchwyć spojrzenie

Z dali - bliskości utkaj promienie

 

Dotknij głębi oczu ukrytej

Iskrą płomienia w świetle księżyca

Dotknij chłodu co ogień rozpala

Z drżenia - obejmij ciszą istnienia

 

Dotknij ciepła ust chłodem milczących

Lirycznie kąciki przytul umysłem

Mocnym spojrzeniem dotykaj ciała

Powolnie, drżąco, otaczaj je kręgiem

 

Dotknij skóry jedwabiem pachnącej

Upojnym wiatrem powoli płyń w żaglu

Dłońmi spleć warkocz z rozkoszy poczęty

Ze wschodem odejdź i z księżycem wracaj

 



 

 

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Mów do mnie wiatrem nieszumnie wieczornym

Szeptem niekoniecznie uderzaj w me ciało

Mów słowem głębokim oczu dnem rozespanym

Szeptem krzyku wybudź duszności braku powietrza

 

Mów do mnie tangiem draśniętym w me skronie

Szeptem czerwieni sukni tiulem krwawej

Mów ostrzem drżenia powieki w złości

Szeptem spojrzenia  oczu w myśli zwartej

 

Mów do mnie nutą struny tak mocnej

Szeptem z pięciolinii klucza dźwiękiem

Mów bez taktu czucia trójmyśli

Szeptem dotknij akordu ostatni jej wydźwięk. 

20:01, ankabieg
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 czerwca 2013

    Są dni, gdy umysł wędruje daleko poza ciało, krąży nad niemądrą głową powodując ten niemiłosierny strach, niepokój w dole brzucha. Racjonalizacja myśli przestaje funkcjonować w sposób standardowy, co ja piszę, w ogóle nie funkcjonuje, nie ma jej na dnie, a nawet pod dnem.

    Dla obserwujących jesteśmy tu i teraz dla siebie jesteśmy poza stanem rzeczywistości. Ruchy ciała wykonywane w sposób machinalny, wyuczony w podświadomości. Uzależnione jedynie od splotu dawno przewidywalnych sytuacji. 

    I jedynie ten cholerny niepokój, wszechobecna świadomość, że skończy się wewnętrzny spokój, a zacznie strach przed każdym oddychającym spojrzeniem..

    I przywiał wiatr burzę, co jeszcze nie zmyła strachu jutra, co słońca nie daje po ciemności grzmotów, co pozostawia tylko półmrok cieni przy wschodzie, co dniem stać się nie chce.

    Obrazy tak dobrze wyryte na świadomości ścianach obcym się stają śladem bytu, nie moim w niepamięci pozostaną. 

    I nie ma niczego poza i nic nie czeka na jutro...


niedziela, 09 czerwca 2013

    Fejsko, czarodziejsko, sielsko, anielsko.... każdy ma swój słodki obrazek dzienny. W duszy niezadowolenie, na tablicy czerwone serduszko ot takie teatralne pismo obrazkowe. W sumie nic się nie zmieniło od tysięcy lat.  Dłubaliśmy obrazki w jaskiniach, dłubiemy i dziś na "ścianach", o przepraszam... kiedyś dla rozwoju potomnych dziś by zasklepić pustkę umysłu.

    Przyjrzawszy się dokładnie można zrobić niezłą ścienną, psychologiczną analizę osobowości. Dojrzewanie od słodkiego, czerwonego serduszka do czarnej, kanciastej swastyki. Bać się, olewać, czy brać pod uwagę ogólnodostępne wpisy myślowe dojrzałej ewolucyjnie populacji człowieczej...

    Uwierz w siebie, bądź sobą....Bądź dobry, dobro powraca.... Żydzi są wszędzie, Katolicy są ble, precz z rządem, tuskoraj, straszny gaj.... trallaa różowa sweet lala .... W głowie się kręci od ściennej ściemy.... góra cukru, a na niej ulepiony lep na bałwana i inteligenta. Lep na obraz i podobieństwo fejsowego, sielskiego niekoniecznie naszego obrazu wydłubanego w ciszy duszy.

 

Wiersze V.Venerdiego