Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
środa, 21 sierpnia 2013

Nie tak miał wyglądać dzień

z masła i margaryny

Zapachem kawiarnianej prasy

z literek złożonych rogali

 

Nie tak miał bębnić świat

w drzwi na parapecie dnia

bez winnego kieliszka tchu

chłodem kryształu trwa

 

Nie tak rozlały się krople

z mleka letniego wyrazu

rzuconego niemrawo na stół

obrusem szachownicy w kratę

 

Nie tak pionkami miał bawić się los

gdy tchnienia nadziei dawał im plan

z uśmiechem ironii w oku mgły

obraca w tangu przywiędłą skroń

 

Nie tak ...

 

 

 

 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Odejść bez walizki na karku,

bez zawiniątka uczuć na dłoni

z pustostanem duszy,

czystym obrazem oczu.

 

Odejść bezpowrotnie za siebie

gdzie gałąź złamana jak serce

niczym mszalne wino

goreje karminem w ustach.

 

Odejść za bramy niczyje

gdzie skowyt wierszy przerywa

nieznaczny pomruk wiatru

w płomieniach wschodu księżyca.

 

Odejść w wieczność poniekąd

wytatuowaną przez wieszczy

w niepokój nadzieji jutra

co jutrem nie krzyczy dzisiaj.

 

 

Odejść bez walizki na karku,

bez zawiniątka uczuć na dłoni

z pustostanem duszy,

czystym obrazem oczu.

 

Odejść bezpowrotnie za siebie

gdzie gałąź złamana jak serce

niczym mszalne wino

goreje karminem w ustach.

 

Odejść za bramy niczyje

gdzie skowyt wierszy przerywa

nieznaczny pomruk wiatru

w płomieniach wschodu księżyca.

 

Odejść w wieczność poniekąd

wytatuowaną przez wieszczy

w niepokój nadzieji jutra

co jutrem nie krzyczy dzisiaj.

 

 

W muszli koncertu nie słychać

szumu co z wiatrem odchodzi

w nieboskłon duszy niemrawej

tańczącej w karuzeli zdarzeń

 

Tagi: poezja
08:13, ankabieg
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Sącząc obrazy duszy

z przeszłości ubrane w tiule

płynę strumieniem cieni

w niebaczne drzwi do jutra

 

Głęboko dotykam środka

z niczyjej pieśni dwutakty

struną drgania myśli

kreślę pięciolinii portrety

 

Sylabę z nutą wymieniem

ciszej pędzlem dotykam

skroni z kroplami potu

strachu spowitej nieznacznie

 

i mocniej, baczniej, uważniej

kreślę nowe kroki

do drzwi zamkniętych głucho

dźwięków i nowych taktów.

Wiersze V.Venerdiego