Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
poniedziałek, 05 sierpnia 2013

W bezdrożu myśli plynąc

Spowita okruchem codziennym

Spoglądam ukradkiem na szczęście

Nie moje i Twoje błyski

 

W kroplach rosy skąpana

Z zieleni źdźbłem utkana 

Oddycham głęboko powietrzem

Nie moim i Twoim wyłącznie

 

 W ciemności szal wtulona

Nocnym spojrzeniem drgająca 

Plotę warkocze marzeniom

Nie moim i Twoim fantazjom

 

 

23:03, ankabieg
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 lipca 2013

Oczyma myśli gładzisz jej włosy

W ornament ciała zanurzasz ducha

Bardziej, mocniej, inaczej dla innej

Jesteś...

 

Bólem spojrzenia spoglądasz na mnie

Dotykiem półmroku spowitym milczeniem

Odchodzę powoli z granic Twych myśli

Inna już tańczy dla Ciebie sukienka

 

Słow nie ma już w naszym obrazie

Nie ma milczenia i nie ma Ciebie

Sukienka inna otula woalem

Okruchy ciała zbierane ukradkiem 

 

W szkatułce marzeń została pustka

Zmazane gumką nasze rozmowy

I cisza w ciszy ogłucha dla niej

Odchodzę powoli  nie raniąc powietrza


 


 


 

 

10:27, ankabieg
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 lipca 2013

Kolorem zmęczenia maluję dłonie

Twarzy wyrazy pędzlem ocieplam

W pustym dzbanie przelewam

krople rozumu ostatnie

 

Z tysięcy ziaren myśli rozsianych

kiełkują drgania nieznane

moim, nie moim pytaniem

jutra, poranka, wieczora

 

Oddechu struny chwytają

promieni ostatnich jasność

Oczu iskry wyblakłe

jeszcze szukają kolorów.


czwartek, 11 lipca 2013

Nieśmiało podążam ku Tobie

Palcem rysuję twarze

W powietrzu, na chmurze i słońcu

Spojrzeniem buduje Twój obraz

 

Cieniem i wiatrem tkam wizję

z promieni szkicuję węglem

obłokiem rzeźbię w przestrzeni

szukając zapachu Twej treści

 

Nie ma Cię w ciszy, nie ma Cię w głosie

W zapachu kawy porannej

Okruchy chwytam łapczywie

Z pamięci odtwarzam obrazy


22:18, ankabieg
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lipca 2013

Dotknij mej myśli ostanie słowo

Wiatrem przestrzeni słodko wysmagaj

Dłońmi niespiesznie uchwyć spojrzenie

Z dali - bliskości utkaj promienie

 

Dotknij głębi oczu ukrytej

Iskrą płomienia w świetle księżyca

Dotknij chłodu co ogień rozpala

Z drżenia - obejmij ciszą istnienia

 

Dotknij ciepła ust chłodem milczących

Lirycznie kąciki przytul umysłem

Mocnym spojrzeniem dotykaj ciała

Powolnie, drżąco, otaczaj je kręgiem

 

Dotknij skóry jedwabiem pachnącej

Upojnym wiatrem powoli płyń w żaglu

Dłońmi spleć warkocz z rozkoszy poczęty

Ze wschodem odejdź i z księżycem wracaj

 



 

 

Wiersze V.Venerdiego