Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
sobota, 24 sierpnia 2013

Senne powieki powietrza

roztańczone na dwa razy

Drzemią w drganiu pyłu

wiatru z ulicy nieczystej.

 

W nocnej marze grzechu

niespełnionego poniekąd 

w konwulsji tykają mięśni

włókna z jedwabiu utkane.

 

Dłoni smętnych uśmiechy

przybłąkanych na trzy razy

Męczą nie tylko ciało,

a umysł wiszący na haku.

 

Sen jak tanie wino,

kacem się objawia

Kiedy w śnie żyjesz,

mocniej niż o świcie.

 

 

piątek, 23 sierpnia 2013

W gwiazdozbiorze przyjaciół

lecą ostatnie iskry

bez huku po mordzie,

ku drzwiom się rozchodzą.

 

Cicho na paluszkach

przy tłumieniu dźwięków

by nie obudzić ze snu

tego co już nie krzyczy.

 

Nie sercem, nie rozumem,

ni szkiełkiem, ni okiem

do lepszego wyjścia

patetycznie kroczą

 

Drzwi otwieram w głowie

niech idą w cholerę

przecież nie ma po co

trzymać ich w pamięci.

 

Nie wart jest zbyt wiele

ewakuator znaczny

co się zwija pędem

przy najmniejszej wpadce.

 

 

Pomieszałam w duszy dobre myśli

szczyptę optymizmu dodałam

strach odsiewam przez sito

ból odrzucam do kosza.

 

Obraz maluję kolorem

z pędzla zieleni i złota

milczenia kilogram dorzucam

i trochę budyniowych oczu.

 

Niech się dobrze  wymiesza 

z ciepłem serca połączy

może wyrośnie nadzieją

bez drożdży i ulepszaczy.

 

Oddechem bólu złożony

poranek bez świtu dla jutra

z ironicznym uśmiechem lustra

tańczy w szale umysłu

 

Walka powoli upada

na deskach ringu życia

Zwiotczenie twardych myśli 

opływa turbulencją mięśnie

 

Do kroku naprzód daleko

nie widać drogowskazu

ciemności złowrogie łuny

w zaćmieniu obrazu przychodzą.

 

 

czwartek, 22 sierpnia 2013

Z przypadku zaśmiecona dusza

grzechem nierządu i sławy

pożądaniem wiedzy z niewiedzy

uporem nie zawsze przykładnym

 

Z kontenerem uczuć 

z kolorów rzeczywistych okładek

nie bardzo zaćmiona dymem

spalonych doznań mydlanych

 

Czeka po cichu na przyjście

olśnienia w segregacji odpadów

bólu, smutku, zawodów i zwodów

co w niepamięć utylizuje skrycie

 

Każde złe wspomnienie

troskę myśli zbłąkanych

by czystym umysłem promieni

puścić z dymem wyświechtaną duszę.

 

 

 

 

 

 

Wiersze V.Venerdiego