Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
czwartek, 29 września 2016

 

jeśli znów kolana naznaczysz upadkiem

nie płacz proszę, nie rozpaczaj — 

między drzewami nów się toczy,

kołysze losem.  ze skrzącej

misy krztyna szczęścia spłynie,

opadnie mgłami, dywan stopom 

rozścieli; ścieżyna mleczna

rozwiesi rozbłyski — wieszczby

jasne, co po chwilach nocy

rozgrzeszają ciemność.

 

śnij mój miły w kołysce nieba,

w mieszek duszy snów kłosy zbieraj,

nim zło cokolwiek uczyni,

przedświt okna roztworzy,

rosa przejrzysta oczy przetrze,

a ja ciebie ciepłem otulę. 

 

Lilia Alvarado

Fot. Lilia Alvarado 

wtorek, 27 września 2016

 

kolejne miasta połykały moje oczy.

szukałam miejsc z czystą kartą, chciałam

wyprostować los nie pozbywając się złudzeń;

jeśli tylko krok mój nie zawaha się i pójdzie

wprzód, tuż przed zamysłem nowej ery zdarzeń

to wszystko będzie otwarte — nie bacząc, że na

dworcu nieprzyjaźni tabuny pędzących walizek

kryły te same nadzieje, uparcie wierzyłam 

w marzenia. jesteśmy inni, a tacy sami,

sami do samotności; wpatrzeni w talerz

codzienny, rozsmakowani w sukcesie kolorowych

stron gazet — niekiedy w zagubieniu ulicy

odnajdujemy jasną czcionkę, esencję, której

kropla niczym mityczna ambrozja czyni nas

nieśmiertelnymi. tak mój drogi. nieprzemijalne

są jedynie oczy bliskich, którym o poranku

możesz powiedzieć — dzień dobry.

 

© Benoît Courti

Fot. © Benoît Courti 

niedziela, 25 września 2016

 

z nieba zapomnienia kapią, 

siąpią się liście wspomnień —

burgundy miłostek,

pomarańcze westchnień, 

uśmiechy rude, rdzawe troski,

ceglane nadziei ogniska —

łąka już kożuch z mgły odziała, 

snuje się niemrawo w prześwitach;

cichocienie kruche stąpają po ziemi,

lekko, jakby przestraszone zieleni

odejściem, śnią szeptem nucąc na

dwa głosy słów ostatnią tkliwość — 

nim zima do drzwi zastuka owoc nasz

dojrzeje, rozkwitnie i będzie barwą, i 

będzie dźwiękiem, będzie nam latem

i wiosną — jasnocieniem noce rozświetli. 

 

Lisa J Holloway

Fot. Lisa J Holloway 

czwartek, 22 września 2016

 

gość w dom, Bóg w dom, a święty na

ścianie wisi z ramionami ociężałymi od kurzu —

modlitwa przysnęła w kącie, 

czeka na miłosierne ego —

trwoga kusi zapomnianym sumieniem.

Judasz też człowiek — bez lęku

prosi o siebie, zbawienie należy

mu się bardziej niż kredyt.

bez dowodów, bez zbędnych tłumaczeń.

hop! powie słowo "żałuję" i wsio!

Piotr odhaczy wejściówkę, 

skasuje krzywą życia, wybieli plamy

środkiem odgrzeszającym  

i już lekkość popłynie, choć serce 

ołowiane ciążyć będzie jak łańcuch 

psa skowyczącego na mrozie. 

 

© P H I L • M c K A Y

Fot. ©PHIL  McKAY 

wtorek, 20 września 2016

 

pomiędzy nami żywo-płot złudzeń

pielęgnujemy go codziennie 

równo odcinając słowa

ja tobie

ty mnie

docinek za docinkiem 

 

jak to — mówi nasze zdjęcie w skowronkach 

tak to — tyka czas zatracony ogrodnik 

 

krzesło stół krzesło — trójkąt domowych

pieleszy zassał nas — bezpowrotnie? 

 

rozłupmy twarde skorupy 

nim przyjdzie ona z bladą

twarzą zimowych wieczorów

z chłodem ołowianego nieba

w pergaminowym słońcu —

nie ubierajmy się dziś w słowa

pójdźmy wieczorem w siebie. 

 

Dmitry Rogozhkin

Fot. Dmitry Rogozhkin 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 154
Wiersze V.Venerdiego