Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Kategorie: Wszystkie | poezja | polska | poszukiwania siebie | rozterki | wiersze
RSS
niedziela, 23 lipca 2017

 

nie chcesz uwierzyć 

i mówisz: kłamstwo —

tak prosto ze zbitki 

słów wybudować mur.

skrzypią kamienie 

węgielne, kruszeje 

sens gdzie krok był

bliższy sercu — nadaremnie!

i znów w kroplach dni

spaja się elementarz 

dla nowych pokoleń —

wybiegam! próbuję 

odnaleźć w reminiscencji  

praźródło starodrzewia,

z którego oprócz krwi 

sączyła się esencja 

wiary w jutrzejszy dzień. 

 

Pokaż:   Z tagiem:   Z kategorii:   Z miesiąca:   dom    żyjemy w dwóch różnych domach,  choć pod jednym dachem nieba;   mówimy w tym samym języku,  a nie rozumiemy ni słowa —  pochowani w małych imperiach   z okutymi murami okien,   tykamy niczym bomby licząc   na wybuch własnych racji...     a może stanie się cud i każde z nas  powie przepraszam — mądrzejsi o ten  jeden gest, drzwi otworzymy na nowo  i

Fot. Photo Art by Romanian Photoshop Artist Ionut Caras  

wtorek, 18 lipca 2017

 

cztery strony świata zamknięte w naszym domu —

rozlewisko przemijania przetacza się

przez nasze ciała. tworzy skórne kręgi.

w zamglonych mokradłach oczu ukrył się smutek — 

ledwie słyszalny szelest spadającej łzy 

jak ptak wypadający z gniazda kwili.

drży w otulinie dłoni. zachodzący blask

źrenic dogasa powoli niczym słońce

skąpane w słonej fali. niknie. zefir budzi

wspomnienia. obierzyny dni  rwą się w coraz

cieńszym splocie — skrawki babiego lata lśnią 

promieniem zamykających się oczu.

 

wygasa dzień naszego świata —

ciepło twych słów w sercu układam. 

 

Peter Holme

Fot. Peter Holme 

 

niedziela, 16 lipca 2017

 

u nas wszystko w porządku.

kokon prawdy przybiera nową formę.

przepoczwarza się. jeszcze nie wiemy

kim będzie nowo narodzona.

powiadają że nim przyjdzie ona

musi odejść sprawiedliwość.

pogrzebią ją z innymi. jak zawsze.

w miejscu do którego nie dociera

nikły promień przypomnienia. 

 

tymczasem podróżując po twarzach

współbraci nie odnajdujemy słusznego

celu. wyławiamy drobiny nadziei brodząc

w mętności własnego spojrzenia. liczymy

na innych nie licząc na siebie. na giełdzie

słów zdania znów tracą na wartości. 

kolejne kłamstwa wiją się w ustach.

posykują nienawiścią. uwolniony jad

z łatwością zagnieżdża się w sercach. 

 

tak. u nas wszystko w porządku.

właściwie bez większych zmian —

jak zawsze nie dogadujemy się ze sobą. 

 

© ACHRAF  BAZNANI

Fot. © ACHRAF  BAZNANI 

środa, 12 lipca 2017

 

nie pytam się o imię

twojego boga —

pytam się o imię twoje

 

jakie się w tobie czynią

krajobrazy gdy ludzkie

dłonie o pomoc proszą —

czy jesteś studnią głuchą

echem co po lesie niesie

listem z modlitwą w zaświaty 

snem krótkotrwałym 

niewiarą samego siebie czy 

zbitką węglowodanów i białek

 

czy czujesz ten dziwny trzepot

gdy w piersi pisklę dobra się wykluwa

zaś w dłoni kołyskę przeniesione czule 

rośnie i skrzy jasność w oczach budząc

 

bo jeśli nie czujesz nic

to bóg twój i ty nie masz imienia —

pusty dzban co nie gasi pragnienia

 

 Andrea S.

Fot.  Andrea S. 

niedziela, 09 lipca 2017

 

powoli to co było ważne

staje się w nas nieistotne

myśli na wiecznej uwięzi nie 

 

ulatują na wolność. głębokie

krajobrazy stają się pustym

tłem. zacierają się po sobie.

 

odwracając twarze oczom 

nakazujemy milczenie.

pieczołowicie budujemy oddalenia. 

 

zamieramy życząc sobie szczęścia 

w otwartości napotkanego człowieka. 

 

Christine Ellger |

 

Fot. © Christine Ellger (źródło obrazu: tuttartpitturasculturapoesiamusica) 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 174
Wiersze V.Venerdiego