Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Blog > Komentarze do wpisu

kto drzewem jest?

 

drzewo mojego rodu nie wydaje

znaczeń. powoli kruszeją korzenie.

sny jeszcze wiążą wstęgi tataraku 

nad kładką tonącą w mgłach. 

 

płynę na przestrzał. przez księgi. 

po rozstrojonych strunach dni —

ktoś kiedyś tarabanił w werble 

ktoś inny na nosie  grał.

 

sukienki czerwone i czarne. fraki

i przenicowanych swetrów dym 

spopielałe numery stronic —

smugi ścieżek lasów i łez. 

 

jabłoni owoc się toczy 

turla się kolejny rok 

kto drzewem a kto wężem? 

nie wie nadal nikt z nas. 

 

Caras Ionut

Fot. ˆCaras Ionut 

piątek, 24 lutego 2017, ankabieg
prawa autorskie tekstów zastrzeżone © Anna Biegańska email: ankabieg@gazeta.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Katte, *.toya.net.pl
2017/02/24 10:24:03
Kruszeją nie tylko korzenie ...kruszeje też łódka którą płyniemy
wiatr nią targa a wiosła stają się coraz cięższe . Ale może
jednak jest jakieś drzewo przy którym można zacumować i o nie oprzeć ?
Aniu dobrego dnia i przyjaznych ludzi !
Buziaki :)))
-
2017/02/24 10:45:41
Dowiemy się gdzieś.. kiedyś..
Miłego weekendu Aniu :))
-
2017/02/24 11:14:41
Katte:)

Wierzę w Twoje drzewo!:)

Ściskam Cię bardzo, bardzo mocno!:)
Wszystko będzie dobrze!:)
-
2017/02/24 11:16:47
Kasiu:)

Jak to mawiały Babcie:
"na dwoje babka wróżyła, może tak, a może nie". ;)))

Buziaki, udanego weekendu dla Waszej Trójeczki!:)
Zdrówka dla Rodziców!:)
-
2017/02/24 14:18:46
Ostatnia zwrotka jest dla mnie zagwozdką...
Może trzeba będzie usiąść kiedyś pod jabłonią i... poczekać? ;)

Dobrego weekendu, Aniu :)
-
2017/02/24 17:30:56
Drzewa mi sie tylko dobrze kojarza, bez zadnych wezy :)

Milego piatkowego wieczoru Aniu :*
-
2017/02/24 20:14:11
Ja węży nie lubię. Buziaki przesyłam.
-
2017/02/24 22:09:11
Z drzewem mam niezmiennie pozytywne skojarzenia. Dla mnie to siła, coś na czym można się oprzeć.
Znaczenia nie zawsze są potrzebne, choć lubimy je, bo jakoś porządkują nam rzeczywistość. Chyba tak jest zresztą, że z wiekiem poszerza się perspektywa, ale za to zatraca jednoznaczność tego, na co patrzymy.
...teraz to chyba ja mało zrozumiale pofilozofowałam;))
-
2017/02/25 14:06:11
Aniu życie tak biegnie katurla sie jak te jabłko które może zjeść wąż a nie Ewa a czy my tak naprawdę wiemy kim jesteśmy .... Piękny Cudowny wiersz ... tak jak zawsze zresztą :)
-
2017/02/25 15:07:56
Deepbreath:)

I zanucić pod jabłonią... "pamiętajcie o ogrodach.." :)

Wszystkiego dobrego! Udanej soboty!:)
-
2017/02/25 15:09:46
Elia:)

I mnie też:) Lubie zapach drzew, dotyk kory...
drzewoterapia:)

Buziaki! Wspaniałego weekendu!:) :***
-
2017/02/25 15:10:26
Jesienna Kobieto:)

Brrr! Okropne są! :)

Buziaki! Ściskam mocno!:):*
-
2017/02/25 15:12:31
Taniatoja:)

Nie namieszałaś, nie :)
ale ze znaczeniami może być różnie,
one czasem potrafią zamieszać. ;)

Buziaki! Wszystkiego dobrego weekendowego! Cmok!:*
-
2017/02/25 15:14:25
Eslavo:)

W jakimś sensie jesteśmy owocem, czerpiemy
z korzeni drzew pokoleń... ale kim jesteśmy? Nie wiem...:(

Ściskam Cię mocno! Serdeczności!:)
-
2017/02/25 17:29:50
Aniu -
to piękny wiersz!
Pozdrawiam.
-
2017/02/25 21:36:58
Ostatnia zwrotka sugeruje zmianę ról...ale owoc ten sam.

-
2017/02/25 23:01:41
-No cóż, jak zwykle zgadzam się z przedmówczynią. Piękny jest! Jest piękny! No i jak zwykle kojarzy się. Mnie. Z piosenką "Homo homini"! I tekstem B. Choińskiego.

"Niebo jest chore, las moknie, w niebie dziurawe jest dno.
Popatrz, dziewczyna przy oknie siedzi i gapi się w noc.
Gdy ją zapytasz, co w oknie widzi, odpowie ci to:
Drzewa zbierają się w drogę, słychać po nocy ich głos:

"Trzeba wreszcie coś postanowić,
trzeba ludzkiej położyć kres zachłanności."
Dłużej już czekać nie mogą, widząc niepewnym swój los.
Drzewa zwołują się w drogę, słychać po nocy ich głos:

Słuchaj no, ty, słuchaj no, ty, z tej strony rzeki!
Słuchaj no, ty, słuchaj no, ty, po tamtej stronie!
Chyba już czas, pora, by iść, świt niedaleki!

Gdy wyjdziecie z domów o świcie,
z domów swoich na drogę, cóż zobaczycie:
Stało się przecież na koniec to, co musiało się stać.
Wielkim zielonym pochodem drzewa ruszyły przez świat.

Słuchaj no, ty...
...świt niedaleki!

Cóż ugasi pożar, gdy cała studnia cierpliwości się już wyczerpała?
Groźnie huczące na wietrze już nie lękają się nas,
Drzewa ogromne jak wieże wchodzą przemocą do miast.

Niebo jest chore, las moknie, w niebie dziurawe jest dno.
Popatrz, dziewczyna przy oknie siedzi i gapi się w noc. "
Oby jeszcze drzewa nie ruszyły w drogę. I to wszystko przez jeden owoc zakazanego drzewa? Żeby to choć było złote jabco z ogrodu Hesperyd. Ale nie. Choć przez to do dziś niektórzy mają węża w kieszeni i ... kupują tanie pomelo w markecie. :))
Słonecznej niedzieli, Aniu.
-
2017/02/26 10:38:38
Ninel:)

Bardzo, bardzo dziękuję!:)

Serdeczności dla Ciebie!:)
-
2017/02/26 10:39:40
Eldziu:)

:)

Słoneczka niedzielnego! Cmokam!:*
-
2017/02/26 10:50:34
AJB:)

Cóż... jak rzekł Choiński:
"Bóg na golasa stworzył nas,
Więc skąd pretensje Jasiu masz?"
;)

Szkoda trochę tego węża, gość zawsze niewdzięczne role dostaje. ;)
Owocując w temacie, to ani pomelo, ani jabłko
ale swojska gruszka pierdziołka "me gusta". :)

Udanej niedzieli, Tolku! Słońca, bo u mnie wieje, że łeb chce urwać. ;)
-
Gość: AJB, *.dynamic.gprs.plus.pl
2017/02/26 14:05:22
Ba, też lubię, ale takie to już tylko gdzieś na zapadłej prowincji na miedzy, w Lidlu, Kaufie czy Bierdonce takich nie uświadczysz. Same hiszpańskie czy portugalskie zielone, lakierowane, o smaku surowego kartofla "Klapsy" czy "Konferencje". Reklamę tych w których gustujemy to ostatnio u niejakiego ... Mikołaja Reya czytałem. I jemu rówieśnych :"Nie bez przyczyny mówi opat Wereszczyński
z .
tych niepomłerników natrząsa się w pisaniu swem i ów
polski poeta, Rej stary, który choć też sam rad dobrze
pił i jadał, bo był Phegon (żarłok) prawy, tegom ja dobrze
znał, bo często u podsędka chełmskiego, ojca mojego, dla
używania myśliwstwa bywał... Albowiem zawżdy kiedy
przyjechał, pudło śliw jako korzec krakowski, miodu
praśnego pół rączki, ogórków surowych wielkie niecółki,
grochu w strączkach cztery magierki, na każdy dzień
n a czczo to zawsze zjadał. A potem z chlebem garniec
mleka zjadłszy, jabłek z kopę, a p ó ł t r y f u s a g n i ł e k s p a s ł­s z y, (!!!) do tego sztukę mięsa abo raczej cztery świeżego
wezbrawszy, półmiskom kilkom czupryny zmiąwszy, ka­pustą kwaśną potem dorobił, mało już o żabki włoskie
dbał..."- dalej nie dla kobiecych uszu.! Ech, umieli się drzewiej ludziska bawić i ... odżywiać!:)
Ps. U mnie już ucichło, ale pochmurno i ponuro. byle do wiosny, Aniu!
-
2017/02/27 14:05:57
AJB:)

Wiosna już dziś! Zawitała. :)
Mam nadzieję, że na dłużej.

Po owoce zaś najlepiej na wieś jechać - te w marketach
to nawet zapachu nie mają, nie mówiąc o białku w postaci robaczka. ;)

Najlepszego!:)
Wiersze V.Venerdiego