Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Blog > Komentarze do wpisu

a jeśli to koniec

 

kiedy zbliżałam się do ludzi

wierzyłam, że pomiędzy nimi

mieszka dobry bóg. prawda 

i sprawiedliwość, jak chleb

na stole leży. nawet czerstwa

smakuje spełnieniem i zapewnia

sytość sumienia. myliłam się —

nim zniknę wyryję ostrym słowem

na bramie kościoła anons prostej

treści: poszukiwany bóg. zaginął

w ludzkim sercu. ostatnio widziany

w oczach wystraszonego dziecka. 

 

mówię więc do ostatnich boskich

cząstek  odbijających się echem

po mym pustym wnętrzu — niech

nie rodzą się dziewczynki, którym 

ktoś zamiast lalki podaruje karabin,

na świat niechże nie przychodzą

chłopcy z granatami pod poduszką 

— koń na biegunach (stary druh!),

niech dostąpi niebiańskiego wypasienia.

zasłużył jak nikt — najbardziej ludzki 

pośród ginącego gatunku człowieka. 

 

 mathieuchatrain

Źródło fotografi: Mathieu Chatrain 

wtorek, 26 lipca 2016, ankabieg
prawa autorskie tekstów zastrzeżone © Anna Biegańska email: ankabieg@gazeta.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/07/26 10:30:53
dziecko na koniku bujanym
- spaniałe przygotowanie
do życiowego rozhuśtania (!)
przenosi sygnał do świadomości
- można upaść twarzą na ziemię
kiedy brakuje umiejętności
samokontroli i silnej woli...
rozbić głowę o to - co za plecami
- czy konikowi można zaufać (?)
z umiarem... (!) - może bardziej sobie...

Pozdrawiam!
-
2016/07/26 11:14:17
Ninel:)

Wszystkie dzieci rodzą się tak samo
jak rodzi się król,
potem życie wysyła je na wojnę.

Wszystkiego dobrego, Ninel!:)
-
2016/07/26 14:38:12
Wiele ludzkich serc jest teraz jak labirynty - można w nich przepaść bez wieści...
Czy to się jeszcze kiedyś może zmienić na lepsze?
Nie wiem, może "lepsze" już kiedyś - było...

Pozdrawiam, Aniu
-
2016/07/26 15:46:45
A ja jescze wierze w Dobro i koniki bujane :)
Usciski kochana :*
-
2016/07/27 07:28:01
Aniu to nie koniec to kolejny nowy początek ery zabijania , konika już nie ma ale pozostali ludzie tacy jak ty zwani Nadzieją im więcej poezji i myślenia tym mniej zabijania :):)
-
2016/07/27 09:12:00
Ktoś powinien napisać muzykę do tego Twojego tekstu i będzie przebój dziesięciolecia.
-
2016/07/27 12:34:05
Deepbreath :)

Ano stawia się te ścianki gipsowe wszędzie,
dzieli się wszystko i wszystkich, zapominając,
że tylko dzielone dobro się rozmnaża...

Miej się pięknie! Wszystkiego dobrego! :)
-
2016/07/27 12:35:15
Elia:)

Boś Ty dobro chodzące!
Ech! Jakże ja się cieszę, że Cię spotkałam
na tych wirtualnych ścieżkach. :)

Buziaki i wszystkiego dobrego! :)
-
2016/07/27 12:36:58
Eslavo:)

Mnie się jednak zdaje, że już bliżej
końca niż początku... mam złe przeczucia,
a wiesz, że kobieta i przeczucia to straszna mieszanka. ;)

Uściski! Wszystkiego dobrego!:)
-
2016/07/27 12:39:17
Bagienny:)

Za cienki bolek ze mnie. ;)
Chociaż, Ty jako człek renesansu
może coś tam i ten tego? ;)

Uśmiechy ślę!:)
-
2016/07/28 10:47:12
Nie wiem czy masz rację, dobrze że piszesz w trybie warunkowym. Nie wiem czy rację miał Fukuyama, wieszcząc koniec historii i koniec człowieka, nie wiem czy rację ma Huttington (choć raczej wygląda na jego) ogłaszając wojnę cywilizacji. Cieszę się tylko że póki co jeszcze ja i moja "progenitura" nie musimy w rodzinnym kraju czuć się Giaurami, i Prezes Rzepliński nie musi, póki co, sprawdzać zgodności ustaw sejmowych z ... szariatem, a nie z Konstytucją. 3 Maja, marcową, kwietniową, kwaśniewską czy jakąś przez KOD, ZBOWID, PO, .nowoczesną czy PiS wydumaną. I tyle. I tyle. Przeżyliśmy już tyle "końców", że i ten, jako ludzkość, jako homo sapiens sapiens też chyba jakoś (choć pewnie nie bez strat) też przeżyjemy. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było, jak mawiał Lejzorek Rojsztwaniec Erenburga! ;)

Pozdrowienia z Borów Tucholskich, grzybów po kilka na hektar (jaki grzyb miałaś na myśli pisząc o "szatanach", bo muszę Ci rzec że borowika szatańskiego to ja tylko raz na własne oczy widziałem, i to na południu. A ceglastopore czy nawet ponure są jak najbardziej jadalne, byle nie na surowo. Pewnie widziałaś goryczaki żółciowe? Takie różowawe pod spodem i piekące grzybki? Trudno się nimi otruć, bo jeden czy dwa w garnku i nikt tego nie skonsumuje. :)) Nie zbierać grzybów z blaszkami, jak się nie zna grzybów, i zdrówko gwarantowane... ja zbieram muchomory (czerwieniejące, mglejarki, cesarskie, bo smaczne jak nie wiem, ale amatorom nie polecam! ;)
-
2016/07/28 11:51:54
AJB:)

nie wiem czy mam rację, powiem, że w tym przypadku
wcale jej nie chcę mieć, ot i tyle kawałek nieba i ziemi,
gdzie bezpiecznie oddychać można, więcej nie trzeba.

Ech! Jak ja Ci tych borów zazdroszczę. Szatan, to borowik o którym
piszesz - u mnie się zdarzają. Ze mnie trochę taki półamator, od
dziecka w lesie za dziadkiem i ojcem biegałam, choć urodzona
i "wychowana" w mieście, to w każdą wolną chwilę wywożono
mnie na wieś, a ja tam bardziej u siebie się czułam i chyba tego
cholernie brakuje, a w lesie to mi do dziś bezpieczniej niż na ulicy. ;)

Udanego!:)
Wiersze V.Venerdiego