Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Blog > Komentarze do wpisu

przystanek

 

tonę w powodzi listopadowych konduktów,

szukam tchu w światłach pełzających

po marmurowych płytach -  czy to miłość?

wiara? czy nadziei rozpostarte skrzydła?

rani mnie pamięć jednego dnia,   

jakby chusteczka związana w supeł

wypadła we wszystkich domach 

o jednakiej godzinie i ten cud 

przypomnienia rozkwitał aksamitem 

chryzantemowych płatków - 

masowe, jednodniowe wzruszenie;  

czy szczere? czy prawdziwe? czy tylko

tak trzeba, by sumienie nie łkało zbyt mocno?

 

...i tylko pan bez krzyża w koronie z liści,

zagubiony przy cmentarnej bramie,  

zdziwiony bardziej niż zwykle 

szuraniem butów biegnących rano,

gdzieś tam, w pamięci chwilowy przystanek,

pozostał prawdziwy, jak alejki opustoszały koniec.

 

Faerie Magazine

Fot. Faerie Magazine 

niedziela, 01 listopada 2015, ankabieg
prawa autorskie tekstów zastrzeżone © Anna Biegańska email: ankabieg@gazeta.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/11/01 09:43:42
Coś w tym jest Aniu, że w takim dniu jak dzisiaj płaczemy głośniej... ale może czasem tak trzeba, by pożegnać rozpacz? I żyć dalej. A prawdziwa miłość i bliscy, którzy odeszli są w nas, w naszych sercach, dłoniach, oczach - zawsze...

Przytulam mocno...
-
2015/11/01 09:53:58
Madameee:)

Tylko czy płakać trzeba? Jeśli odchodzimy
do światła Miłości, to radość powinna być
tym dzisiejszym wspomnieniem.
Byłam dziś na porannej mszy. Ojciec Franciszkanin
zaskoczył wszystkich. Powiedział:
"Wszystkiego najlepszego dla Was! Bo dziś święto
Wszystkich Świętych, a więc to i Wasze święto!"

Uściski...:)
-
2015/11/01 09:56:08
Piękny, poruszający wiersz!
..ale jeżeli nawet 1 listopada dla większości jest TYLKO zwyczajowym "przystankiem", to myślę że dobrze, że jest taki dzień w roku. Może refleksja o przemijaniu jakoś jednak nas dotknie. Jednych poruszy, zasmuci, innym może przyniesie ulgę- wszystko pewnie w zależności od tego co przeżywamy.
I trudno tu wyrokować tak naprawdę, co jest "prawdziwe", a co nie i ile jest w tym głębi.
Pewnie tyle na ile nas aktualnie stać.
Pięknego Anuś dnia...mimo smutku, mimo "wszystko":)
Pię
-
2015/11/01 10:04:06
jeszcze raz ja , bo przeczytałam właśnie Twój napisany w międzyczasie komentarz.
Cieszę się, że pobrzmiewa w nim jednak nuta radości, no tak naprawdę powinno być to dla chrześcijan radosne święto:)
Ja dziś odnajduję co prawda mało powodów do radości, ale może czasami tak musi być.
pozdrawiam serdecznie!
...a owe "pię" proszę wykasować;)
-
2015/11/01 10:51:40
ANIU - " by sumienie nie łkało zbyt mocno?"
Jakże często u podstaw naszego zachowania
odnajdujemy takie i podobne motywowanie (!)
Pozdrawiam.
-
2015/11/01 12:34:50
Taniatoja:)

Zawsze ten dzień przerażał mnie swoją masowością,
jakby ludzie w tłumie, w tym biegu ze zniczami nie
odnajdywali prawdziwego sensu tej chwili - w tym roku
zszokowało mnie narodzenie nowego słowa - "grobing",
a już to, że gdzieś tam w internecie rzucił mi się w oczy
tekst: "zrób test, a powiemy Ci jaki typ "grobbingu" uprawiasz!"
zatrwożyło mnie dokumentnie. Dokąd my zmierzamy?

Mimo wszystko, spokoju i radości, Tani!:)
-
2015/11/01 12:40:23
Taniatoja:)

To dzień radosny, to pewne, wszak to
spotkanie z bliskimi, którzy żyją nadal
w naszej pamięci. Tylko nie róbmy z tego
jarmarku ze zniczami - pozytywkami, czy
jakimiś zapachowymi, które są podobno
hitem tego sezonu. Straszne jest to, że
nawet na "grobach się zarabia", a niektórzy
bez zadumy podążają ślepo za modą,
modą cmentarną...straszne to jest.

Ściskam Cię mocno!:)
-
2015/11/01 12:42:53
Witaj, Ninel:)

Tylko, czy taka motywacja przynosi
ukojenie sumienia? Jeśli potrafimy
oszukiwać samych siebie, to pewnie tak...

Dnia dobrych myśli, Ninel!:)
-
2015/11/01 14:24:46
"Grobbing"?! Pierwsze słyszę!
Aż mnie zatkało. Czego to ludzie nie wymyślą, chyba się w du...niektórym przewraca.
Buziaki Ani:)
-
2015/11/01 16:52:19
Aniu, byłyśmy na tej samej mszy?!
-
2015/11/02 17:38:55
Taniatoja:)

Niestety!
A my bądźmy sobie normalne, bo zwyczajność jest nadzwyczajna!;)

Dobrego tygodnia! Niechaj Ci się wiedzie!
Buziaki, Tani! :)
-
2015/11/02 17:40:55
El:)

?!
Kościół Franciszkański w miasteczku z murami obronnymi?

Miej się dobrze! Pozdrowionka!:)
-
2015/11/02 22:11:22
Może to zaściankowy zabobon, jak chcą pp.profesory Środa i Płatek, może to tylko wymuszony tradycją rytuał wymuszony strachem przed niepamięcią, ale jakem agnostyk, kiedy podczas tradycyjnego, europejskiego "grobingu" zobaczyłem podczas procesji idącej po mszy w kościele na położoną niedaleko na stromym wzgórzu "nekropolię" tę feerię świateł i tłumy ludzi (oraz setki aut z rejestracjami z całego kraju a i zza granicy) to trudno się było nie wzruszyć i zadumać. Ten naród nie zginie, skoro taka jest siła tradycji nawet w niewielkiej, choć ze średniowiecznymi tradycjami wiosce, o nota bene nazwie "kompatybilnej" z tematem ... Kościelna Jania. I tylko jeszcze przekonać młodych do Dziadów, zamiast Halloween? Marzenia ściętej głowy. Julka już wypacykowana jak typowa "celebrytka" biegała z kolesiostwem pod hasłem "Cukierek albo ... psikus". Ech, tu by trzeba chyba zastępów Niewidzialnej Ręki użyć, ale to zbytnio załogami Rudego 102 w hełmofonach zalatywuje, i w ZHR nie lzia?
Ps. A jednak po 15 udało się koło figury św. Rocha skręcić do lasu i dzięki Jego wstawiennictwu (oraz mego patrona z Padwy, od rzeczy znalezionych) -podczas mijania wymruczałem tradycyjne dla tambylców :"Św. Rochu, dej grzibków trochu"- do "ciemnego" wydeptałem jeszcze pełen kosz podgrzybków, "klampich muni" oraz najliczniejszych na piaszczystych poboczach leśnych dróg gąsek. Siwych niestety, bo zielonek w tym roku ani na lekarstwo. Może w listopadzie (ostatnie dwie noce bez mrozu) sypną?Coby tylko te takie latające mrówy tak nie podgryzały, bo pogoda jak marzenie, słońce, ok. 12stopni C.
Czego i Tobie życzę, mimo że noc ... ZADUSZNA!
-
2015/11/03 11:58:49
AJB:)

Nie, nie to nie zaściankowy zabobon, ale piękna tradycja,
boję się tylko, że z czasem zatracamy prawdziwe emocje
związane z tym pięknym świętem, na rzecz pokazówki
"duszącej" głosy sumienia. To prawda, nie zginiemy
pielęgnując wspomnienia o naszych korzeniach, żal tylko,
że coraz więcej w nas makaronizmów, a coraz mniej
pięknych, polskich słów.

Nie drażnij mnie tymi grzybami! W sobotę jadąc z cmentarzy
wskoczyłam do lasu, i co? I nic! Dobrze, że jeszcze świeże, leśne
powietrze jest, to mnie ułagodziło;)

Najlepszego!:)
-
2015/11/03 14:46:02
Magiczny ten czas...
-
2015/11/03 18:25:36
Mikimama:)

czas, kiedy śmierć i życie trzymają się za ręce...

Spokojnej nocy!:)
-
2015/11/04 21:44:04
prześliczny ten wiersz , ale ile tak naprawdę jest szczerości w tym głośniejszym płaczu...
-
2015/11/05 12:09:56
Eslavo:)

Prawdziwa tkliwość towarzyszy nam w codziennej podróży,
od "święta" - bywa różnie, czasami jest to "potrzeba" zaspakajana
pod przymusem, a nie z "serca".

Wszystkiego dobrego!:)
Wiersze V.Venerdiego