Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Blog > Komentarze do wpisu

Kartka z podróży

 

Zobaczyłam Neapol i nie umarłam.

Pochyliłam się przed Wezuwiuszem,  

San Ciro pokorne ukłony złożyłam. 

Pojechałam do Sorrento - garść  

promieni zebrałam, widoki skalnych 

kamienic w pamięci schowałam.  

Dotarłam do Paestum i uwięziłam się 

w pięcioletniej miłości. Skamieniałam 

w bezczasie Jego oczu  niebieskich. 

 

Italy Art & Architecture

Fot. Sorrento, Italy Art & Architecture 

niedziela, 23 listopada 2014, ankabieg
prawa autorskie tekstów zastrzeżone © Anna Biegańska email: ankabieg@gazeta.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/11/23 18:56:31
Rozumiem Twój zachwyt, też tak miałam!
Szkoda, że ta miłość tak krótko trwała!
-
2014/11/23 19:07:17
Ninel:)

Trwała ile powinna - nic nie
kończy się bez przyczyny...
To już zamknięta przeszłość.

Spokojnej nocy, Ninel:)
-
Gość: ajb2, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/11/23 21:00:32
Ech, Italia, Italia ... amore mio ... No i to zdjęcie . I ta miłość ... u mnie platoniczna i do tego ... nieodwzajemniona.
Do tego tylko " Italia" w wykonaniu Andrei Bocellliego i z trąbką Chrisa Bottiego będzie "podchodząca". Takich klimatów dzisiaj za nic się nie spodziewałem, dzięki!
-
2014/11/23 21:13:22
No to widzę, że nie tylko ja zakochałam się w słonecznej Italii:))
Przyznawałam się już, że onegdaj znajomi Włosi chcieli mnie zeswatać z "makaronem", który miał chyba najbardziej romantyczne nazwisko na ziemi i o mało nie zostałam tanią dal'Amore :D
Aż mi się radośnie zrobiło, dawno nie wspominałam tych czasów
dzięki Aniu:)))
-
2014/11/23 21:50:47
Aniu! To ja całe życie się powstrzymuję z wycieczką do Neapolu, ze strachu, że wiesz... no a widać niepotrzebnie ;-)
Ukłony i uściski oraz uśmiechy (ale się rozpisałam!)
-
2014/11/24 09:59:35
to ja może też bym zobaczył N.?
uśm :)
-
2014/11/24 10:23:46
Neapolu nie widziałam. Nadal żyję.
-
2014/11/24 10:36:09
AJB:)

A ja lubię pieśni neapolitańskie - z tego powodu
uczyłam się dialektu neapolitańskiego:)
zaś Principe Totó - to moja wielka miłość;)

Słonecznego dnia, Tolku!:)
-
2014/11/24 10:39:12
Taniu:)

Spędziłam tam pięć lat - na szczęście poznałam
fenomenalnych ludzi - tęsknota za krajem
nie była tak mocno odczuwalna:)
Cieszę się, że wzbudziłam w Tobie
przyjemne wspomnienia:)

Udanego tygodnia, Taniu:)
-
2014/11/24 10:42:16
Almetyno:))

Trzeba tylko uważać na torby, kieszenie i inne schowki
odzieżowe - przy Piazza Garibaldi okradną Cię ze wszystkiego,
a człek nawet się nie zorientuje, że jest nagi;)

Dobrego tygodnia dla Ciebie i bliskich!:)
-
2014/11/24 10:45:13
Arturze:))

Jest pięknie - widok Włoszek w wałkach
i w szlafrokach pyskujących z balkonów na mężów,
zapada głęboko w pamięć;))

Miłego tygodnia:))
-
2014/11/24 10:46:46
Haniu:))

I żyj nam jak najdłużej w zdrowiu i w uśmiechu!:)
-
Gość: ajb2, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/11/24 11:58:33
A gdzie mnie tam do rozróżniania dialektów, ja nawet lingua latina po łebkach tylko liznąłem. Il Principe? To dla mnie od razu otwarcie klapki z nazwiskiem Niccol Machiavelli, a Toto to Toto Cutugno . Ale poszperałem, jednak coś tam kiedyś słyszałem, a już ta boska litania imion, nazwisk i tytułów przekonała mnie ostatecznie. Chyba każdy, nawet największy proletariusz ma gdzieś tam zakodowany ( a co dopiero ci co to"szlachcic choć ubogi" po mieczu a nawet kądzieli?) podświadomy szacunek do arystokratycznych tytułów?
:"
Antonio Clemente
(do roku 1928)
Antonio De Curtis
(do roku 1946)
Antonio Focas Flavio Angelo Ducas Comneno De Curtis Di Bisanzio Gagliardi, altezza imperiale, conte palatino, cavaliere del Sacro Romano Impero, esarca di Ravenna, duca di Macedonia e Illiria, principe di Costantinopoli, di Cilicia, di Tessaglia, di Ponto, di Moldavia, di Dardania, del Peloponneso, conte di Cipro e d'Epiro, conte e duca di Drivasto e di Durazzo
(1946-1967)"
No i jak tu takiego Artysty nie docenić? Będę słuchał w każdej wolnej chwili, z wdzięcznością przyjmę też linki do Jego pieśni w sieci, starych filmów w których grał, tekstów ( w polskim tłumaczeniu)które opublikował) . Zaintrygował mnie, no i warto zawsze uzupełnić luki w wykształceniu, choć dziś króluje slogan ukuty przez elyty ( z pracami "mgr" przez teścia pisanym lub "splagiowanymi" bez skrupułów) chyba polyticzne :" Wykształcenie nie piwo, nie musi być pełne"! Pozdrawiam.
-
2014/11/24 19:22:43
AJB:)

Z dialektów to ja tylko neapolitański i osiedlowy;))

Nie wiem czy dotarłeś na blog z poniższego linku:
Toto

Jest tam podana pełna filmografia Toto i tak jak napisała autorka,
do dziś kocha Go cały Neapol.

Spokojnego wieczoru:)
-
Gość: ajb2, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/11/24 20:34:40
Nie dotarłem do bloga, choć do filmografii tak. Dziękuje. Spokojnej nocy, niech Ci się Napoli przyśni, byle bez camorry. :)
-
2014/11/24 21:57:04
ech, pora wyruszyć w podróż :)
dobry wieczór :)
-
2014/11/25 02:22:58
niebieskie oczy (choć jednak jej) - niezapomniane.
neapol - bród, smród, koczowisko dzikich jak u nas rumunów w samym niemal centrum, wszędzie wiszące na rozpiętych między domami sznurkach gacie.
rzym - przesadnie wypełniony gapiami,
wenecja - wszechobecna wilgoć i grzyb,
piza - coś ciężko tam pion złapać,
florencja - ...tak. to jest piękne miasto.
-
2014/11/25 10:33:13
AJB:)

Przyśnił mi się las:)
Chyba lepiej siedzieć w lesie, niż być wywiedzionym w pole;)

Dobrego dnia!
'O sole mio!;))
-
2014/11/25 10:34:04
Zosiu:)

Choć tego nie zauważamy,
to chyba cały czas jesteśmy w podróży:)

Dobrego dziś!:)
-
2014/11/25 10:36:31
Wiosno:)))

A we Florencji gołębie na głowie nie siadają?;))
Napisałeś dobry przewodnik;)

Miłego!:)
-
2014/11/25 10:37:20
Piękna ta kartka...
-
2014/11/25 10:56:06
Ewo:))

Dziękuję:)

Jeszcze raz, wszystkiego najpiękniejszego dla Ciebie!:))
-
Gość: ajb2, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/11/26 12:00:33
No to ... kalosze i hopsasa do lasa! A tm pięknie jeszcze, te kolorowe, jeszcze nie zwiędłe liście, te kapitalne byki szesnastaki o porożu większym niż ... dobrze, żadnej polityki... no i te ostatnie zielone gąski zielonki i siwe, podgrzybki, maślaki, kolczaki dachówkowate (nazywane przez tubylców KLAMPIE MUNIE, czysta poezja), kanie, ba, nawet dwa młodziutkie maślaki ziarniste, nazywane na Kociewiu miodówkami trafiły mi się w niedzielę. Jednym słowem dwa grzyby w barszcz, wash&go, przyjemne z pożytecznym, bo cóż jest lepszą zakąską od takiej gąski, rydzyka czy maślaka w zalewie octowej pod oszroniony kieliszek starki, żubrówki, dereniówki, pigwówki, czeskiej koszernej becherowki czy innej wódeczki? Kto nie jest po trosze sybarytą i nie zna tych rozkoszy ten niech żałuje, to też jest rodzaj spuścizny kulturalnej po naszych czcigodnych przodkach, stąd te wyrastające ostatnio -nomen omen "jak grzyby po deszczu" stowarzyszenia typu znanej mi z autopsji "Wielkiej Konfraterni Zacrego Jadła, Napitku i Rękodzieła" na Żuławach! Narobiłem apetytu? Ślinka pociekła? Oskoma na 30 ml zimnej gorzałki lub nalewki pod grzybka w occie czy jajówkę z kurkami naszła pomimo reżimów ostatniej diety cud naszła? No to spełniłem swoje zadanie! I na jakąś gratyfikację od jej Wielkiego Kanclerza, Witolda Cyranowicza mogę liczyć, a o zacności Jego nalewek mogę świadczyć wszem i wobec, i dać odpór tyn co mi kła zarzucą, pieszo alibo konno, z mieczem, sulicą, berdyszem, koncerzem, halabardą czi innym ... żelastwem. :)))))) Gratuluję ciekawych snów, mnie się Piazza Garibaldi (bez scippatori) nie przyśniło. Widać reguła "każdemu to... na czym mu ... najmniej zależy, obowiązuje niezmiennie, nawet przy "przydziale snów"! Na dzisiejszą noc życzę Ci pięknej polany w środku Borów Tucholskich, z widokiem na Castel Nuovo na horyzoncie! W technikolorze rzecz jasna! :)))
-
2014/11/26 18:59:40
AJB:)

Oj narobiłeś mi smaku, i na spacer po lesie, i na zbieranie grzybów,
ech... tylko ten "rydzyk" w zalewie zgagą mi zapachniał;)
Nic to, zaleje się go porządną gorzałką!;)
Za życzenia dziękuję, niech się śnią i Tobie miłe!

-
Gość: ajb2, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/11/26 20:50:06
Zgaga? Po rydzyku? Czy my aby na pewno o tym samym? Bo ja nie o Oćcu Derechtorze w occie.
;)))))))))))))
-
2014/11/26 23:39:02
późnym popołudniem
na placyku przed kościołem
sant'angelo di sorrento
mały del pierro zalicza tripletta
o drewniane drzwi świątyni
dryblując pomiędzy bezczelnymi ragazzi
sunącymi na lśniących skuterach
wąskimi uliczkami od tak dawna
pięćdziesiąt na sześćdziesiąt
plus otto e mezzo marcello
marcello gelato per un bambino
per nino rota z głośniczków tranzystorów
oplątujących plastikowymi paskami
miedzianoskóre szyje dziewcząt
na tylnych siedzeniach
pod parasolem tuż obok popijając
espresso szklanką zimniej wody
nie ma mnie wciąż bardziej i bardziej
odchodzę razem ze słońcem
w objęcia morza
-
2014/11/27 10:20:02
AJB:))

Dobrego dnia!:))
Z uśmiechem!:)
-
2014/11/27 10:27:58
Przedwieczny:))

Tu non vuó f'a L'Americano;)
I dobrze!:)

Ładnie bardzo napisałeś:)

Dobrego!:)
-
2014/11/27 10:36:08
hahaha

Twoje wspomnienia przypomniały mi moje

buona giornata! :)
-
2014/11/27 10:52:06
Przedwieczny:)

Ti auguro giornata piena di soddisfazioni!:)

Cieszę się, że wywołałam miłe wspomnienia:)
Wiersze V.Venerdiego