Myśli codzienne spotykane nie przypadkiem, w całkowicie przypadkowych chwilach. Szanuj prawo autorskie dla każdej myśli.
Blog > Komentarze do wpisu

Tytularnie

 

Doznaję przedziwnych wrażeń 

patrząc w nagłówki gazet 

Dajmy na to: 

Dnia października dziewiętnastego 

roku pańskiego dwa tysiące trzynastego 


"Agent Tomek składa donosy" 

cóż takie czasy, pseudo-agenci wsadzają nosy 

na siłę chcąc zmienić nie jednemu losy,  

oczywiście zbić przy tym konkret kokosy 

bo sam donos to robią tylko młokosy...


"Ekspert Macierewicza przyznaje się do błędu i rezygnuje"  

profesura zobowiązuje, 

"błąd" czy kłamstwo się lansuje  

brednie często teraz w modzie,  

przy każdej politycznej pogodzie...


"Arabia Saudyjska. Prowadzenie pojazdu szkodzi na jajniki" 

a co nie szkodzi nikt nie pisze, 

choć chyba szkodzi już nawet jak dyszę 

wszędzie w koło tyle szkodników, 

dziw, że ostało się paru żywotników...


"Dobra żona = nudna żona. Wiemy co panowie cenią u kobiet" 

że jak, że dobra to nudna ? Jak dobra to chyba wyjątkowa,

golonkę przyrządzi, piwem zakąsi, ugotuje, 

za spalonego sędziego obsztorcuje 

nocą zabierze w podróż w nieznane 

gdzie zmysły jeszcze nie okiełznane... 

Przy dobrej do nudy daleko, 

autor chyba nigdy ten tego, kolego ? 


"Księżna Kate przypadkiem odsłoniła brzuch. Jak wygląda ?"

Matko, a co mnie obchodzi jej brzuch 

że co, że książęcy to inaczej spuchł ? 

A może inaczej w tym brzuchu

marsza kiszki grają 

gdy jedzenia się domagają ?

 

I tak sobie wrażenia zbieram, choć

po tych tytułach zaraz  ktoś mnie nie pozbiera

i padnę na mordę czy na twarz...

Nie !

Chyba rzucę to czytanie i pójdę w las.

 

 

 

 

 

 

sobota, 19 października 2013, ankabieg
prawa autorskie tekstów zastrzeżone © Anna Biegańska email: ankabieg@gazeta.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/10/19 21:58:25
a ja w mordę jeża, zaszyję się w las:D
-
2013/10/20 09:33:27
w jeża mordę masz rację
w lesie spędzę separację
od gazet i tytułów
i innych gadułów ;)

Miłego dnia :)
Wiersze V.Venerdiego